wtorek, 6 czerwca 2017

Recenzja "Dotyk" Tomasz Hildebrandt

Tytuł: "Dotyk"
Autor: Tomasz Hildebrandt
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 12 kwietnia 2017
Liczba stron: 384
Moja ocena: 4/6







W południowej części Francji dochodzi do niezwykle brutalnych zabójstw. Nieznany sprawca polewa ludzi benzyną, a następnie ich podpala. Policja rozpoczyna śledztwo w tej sprawie, jednak przez brak jakichkolwiek poszlak oraz zeznań świadków sprawa prawie w ogóle nie posuwa się do przodu. Tymczasem coraz więcej osób ginie z ręki mordercy, który został nazwany przez media Inkwizytorem.  Nastroje panujące w Marsylii stają się coraz bardziej niepokojące, a w mieście dochodzi do licznych zamieszek oraz wystąpień spowodowanych wydanym przez władzę zakazem manifestowania wiary w islam. Czy policji uda się uspokoić niezadowolonych mieszkańców oraz zapobiec zbliżającemu się coraz większymi krokami niebezpieczeństwu?

„Choroba, która ogarnęła Francję w takim nasileniu, była nieuleczalna, Francja wręcz kipiała obłędem.”

Francuski policjant Claude za wszelką cenę stara się rozwiązać tajemniczą sprawę podpaleń. Mężczyzna z coraz większym przerażeniem obserwuje wydarzenia mające miejsce w jego mieście. Ogromne wybuchy paniki oraz niezadowolenia mieszkańców powodują, że Marsylia przestała być już bezpiecznym miejscem i tylko krok dzieli ją od wybuchu wojny domowej. Ludzie stają się coraz bardziej podejrzliwi oraz nieufni w stosunku do siebie oraz przerzucają całą winę na osoby innego wyznania. Tolerancyjność nagle staje się jedynie mrzonką, a liczne prześladowania na tle religijnym czymś, czego każdego dnia można doświadczyć na ulicach. Czy w Marsylii zapanuje jeszcze pokój?

„Społeczne idee przegnał podsycany medialnie lęk przed obcymi.”

Wszystko jeszcze bardziej się komplikuje, gdy w mieście coraz więcej osób zapada na tajemniczą oraz niezwykle śmiertelną chorobę, która zbiera coraz większe żniwo. Niezwykle niebezpieczny wirus przenoszony przez kontakt fizyczny z drugą osobą dodatkowo wprowadza panikę w Marsylii. Granice miasta zostają zamknięte, a osoby zdradzające objawy chorobą zostają objęte kwarantanną. Wszystko wskazuje na to, że Francja stanęła na progu jednego z największych kryzysów w całej swojej historii. Czy to możliwe, że te niepokojące wydarzenia są ze sobą jakoś powiązane? Kto tak naprawdę za tym wszystkim stoi? Oraz jaki jego cel?

„Chronił dobrych ludzi przed złymi, ale w każdej chwili mógł dostać polecenie, by chronić złych przed dobrymi. To polityka państwowa definiowała dobro i zło, nie etyka.”

Książka „Dotyk” ogromnie zaintrygowała mnie swoim opisem oraz poruszaną w niej tematyką. Jednak czy autorowi udało się stawić czoła wyzwaniu oraz spełnić oczekiwania swoich czytelników? Całą historię poznajemy z punktu widzenia kilku bohaterów, dzięki którym mamy możliwość przyjrzeć się wielu niepokojącym wydarzeniom oraz zagadkowym morderstwom. Najbardziej interesującą postacią okazał się dla mnie Claude, który znajduje się w samym środku rozgrywających się zdarzeń. Bardzo ciekawą bohaterką okazała się również Celine – niezwykle wnikliwa oraz inteligentna dziennikarka, która przez swoją chorobę prawie cały czas ukrywa się w mieszkaniu.  


W książce zabrakło mi niestety większej ilości akcji. Dużo wydarzeń bardzo powoli nabiera tempa, przez co w „Dotyku” pojawiło się trochę nudniejszych fragmentów. Na początku sporo trudności podczas czytania tej książki sprawiło mi również ciągłe przeskakiwanie pomiędzy bohaterami, co czasami budziło we mnie ogromną dezorientację. Bardzo spodobał mi się natomiast pomysł autora na książkę oraz to, że Tomasz Hildebrandt nie boi się poruszać trudnych tematów oraz szokować swojego czytelnika. Zakończenie tej książki jest bardzo zaskakujące i zdecydowanie zmusza czytelnika do głębszej refleksji. Pomimo małych niedociągnięć czytanie tej książki dostarczyło mi wielu wrażeń i zdecydowanie mogę zaliczyć „Dotyk” do książek, po które warto w wolnej chwili sięgnąć.  


Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu



Strona wydawnictwa: KLIK!
Fanpage wydanictwa: KLIK!