piątek, 2 czerwca 2017

Recenzja "MMA Figter. Walka" Vi Keeland

Tytuł: "MMA Fighter. Walka"
Autor: Vi Keeland
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 24 marca 2017
Liczba stron: 342
Moja ocena: 5/6







Elle nadal nie potrafi uporać się z tym, co spotkało ją w wieku dwunastu lat. To, czego dziewczyna była świadkiem już na zawsze zmieniło jej życie oraz odcisnęło olbrzymie piętno, którego dziewczyna w żaden sposób nie potrafi się pozbyć. Czasami wystarczy jedna chwila, by całe życie rozsypało się na milion małych kawałeczków, których pozbieranie może okazać się niemożliwe. Pomimo upływu lat tamto wydarzenia nadal nawiedza ją w każdym koszmarze, który co noc przypomina jej o tragedii, jaka dotknęła jej rodzinę. Teraz Elle już jako młoda kobieta całkowicie poświęca się swojej pracy w kancelarii prawniczej i za wszelką cenę stara się  zamknąć bolesny rozdział w swoim życiu. Czy kobiecie uda się w końcu uporać ze swoimi demonami przeszłości? Co tak naprawdę się wtedy wydarzyło?

„Ruszamy dalej ze swoim życiem tylko wtedy, gdy zaakceptujemy to, co czujemy, i dzielimy się tym.”

Kobieta już od dwóch lat jest w związku z Williamem, z którym przyjaźni się od czasów studiów. Wydawałoby się, że mężczyzna jest spełnieniem marzeń każdej kobiety – przystojny, inteligentny, kulturalny oraz uczciwy. Elle czuje jednak już od jakiegoś czasu, że czegoś w ich związku brakuje. Monotonne życie kobiety wywraca się do góry nogami w chwili, gdy do jej kancelarii wkracza Nico Hunter – seksowny zawodnik MMA, który swoimi szmaragdowym spojrzeniem całkowicie zahipnotyzował Elle już od pierwszego spotkania. Wkrótce kobieta będzie musiała dokonać niezwykle trudnego wyboru pomiędzy tym co podpowiada jej rozum, a tym co dyktuje jej serce. Czy Elle wybierze bezpieczny oraz stateczny związek z Williamem, czy też zaryzykuje wszystko dla nowo poznanego mężczyzny?

„Ten moment wraca i prześladuje cię, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Po prostu kiedy myślisz , że w końcu odnalazłeś drogę, aby zakopać to wszystko gdzieś w głębi siebie, wchodzi do brzydkiej głowy i jesteś w punkcie wyjścia. Z powrotem w bólu. Żalu. Poczuciu winy. A uzdrowienie musi się zacząć od początku.”

Nico Hunter nie walczy już w klatce od ponad roku, od kiedy podczas jednej z jego walk doszło do pewnego tragicznego wypadku, który położył cień na całe dalsze jego życie. Uznano to za niefortunny wypadek, ale Nico nadal nie potrafi uporać się z dręczącym go poczuciem winy oraz wstydu. Punktem zwrotnym w jego życiu okazało się poznanie Elle, która tak jak on ma poranioną duszę oraz stara się uporać z bolesnymi wspomnieniami z przeszłości. Czy mężczyźnie uda się przebić przez wysoki mur, jakim kobieta odgrodziła się od wszystkich? Czy pomimo wszystkich przeciwności losu uda im się zbudować związek pełen zaufania oraz wsparcia? Jak zakończy się ich historia?

„Została niecała minuta do końca walki, ale wiadomo, że wszystko może się w tym czasie zmienić - ktoś może wybrać życie, ktoś umrzeć. Nic nie jest z góry przesądzone, dopóki się nie poddasz lub nie wydasz ostatniego oddechu.”

To już moje drugie spotkanie z twórczością Vi Keeland i zdecydowanie mogę uznać je za bardzo udane. Przed „MMA Fighter. Walka” czytałam „Gracza”, który zachwycił mnie wyrazistymi bohaterami oraz niezwykle wciągającą fabułą. Jednak czy autorce udało się utrzymać wysoko postawioną poprzeczkę oraz spełnić oczekiwania swoich czytelników? W tej książce po raz kolejny mamy do czynienia z niezwykle aroganckim, przystojnym oraz wysportowanym głównym bohaterem, który boryka się ze swoją przeszłością. Nico Hunter to zdecydowanie ciekawa oraz bardzo absorbująca postać, której po prostu nie da się nie polubić. Dla mnie jednak najbardziej intrygującą osobowością w tej pozycji była Elle, która niejednokrotnie zaimponowała mi swoją siłą oraz odwagą w walce o swoje szczęście.


Przyznaję, że za pierwszym razem gdy sięgałam po twórczość autorki spodziewałam się jakiegoś lekkiego romansidła, które umili mi popołudnie oraz pozwoli się zrelaksować. Nic bardziej mylnego! W książkach Vi Keeland mamy oczywiście do czynienia z historiami miłosnymi, jednak nie są one puste oraz przeładowane scenami erotycznymi, jak niektórym mogłoby się wydawać. Autorka wplata w swoje opowieści niezwykle trudne tematy, które zmuszają czytelnika do lekkiej refleksji. Dodając do tego bardzo dobrze wykreowanych bohaterów, cięty dowcip oraz wciągającą fabułę otrzymujemy naprawdę bardzo dobrze napisaną książkę, która z pewnością nie jednej osobie umili czas. Zdecydowanie polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Strona wydawnictwa: KLIK!
Fanpage wydawnictwa: KLIK!