piątek, 3 marca 2017

Recenzja "Światło w mroku" I. M. Darkss



Tytuł: "Światło w mroku"
Autor: I. M. Darkss
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 11 lipca 2016
Liczba stron: 328
Moja ocena: 6/6 !







Eli  była z pozoru normalną nastolatką i nigdy nie podejrzewała, że czas beztroski oraz spokoju może w jednej chwili tak szybko zniknąć. Dziewczyna wraz z przyjaciółką wybiera się pewnego dnia do klubu, w którym dochodzi do pewnego incydentu, który już na zawsze zmienia jej życie oraz wywraca wszystko do góry nogami. Dziewczyna została zaatakowana przez pewnego mężczyznę i gdyby nie pomoc niezwykle tajemniczego oraz przystojnego chłopaka, to Eli nie udałoby się ujść z życiem z tej potyczki. Kim tak naprawdę jest jej wybawiciel? Czy dziewczyna może mu zaufać? Już wkrótce chłopak zdradza jej pewne informacje na temat jej pochodzenia, które wstrząsają całym światem dziewczyny i zmuszą ją do zmierzenia się z wieloma czyhającymi na nią niebezpieczeństwami. Eli wkracza do zupełnie innego świata pełnego magicznych istot, zaciekłych walk oraz intryg, z którego nie będzie już odwrotu…

„Nadzieja jest jutrem. Dzisiaj – sprawdzianem, a wczoraj – pokaż środkowy palec.”


Życie Jacka nigdy nie było usłane różami i chłopak już od dzieciństwa musiał mierzyć się z wieloma trudnościami oraz okrutnymi komentarzami na temat swojego pochodzenia. W jego świecie istnieją dwa pradawne rody: Ród Światła – Lamandii oraz Ród Mroku – Temenii. Od wieków toczą oni ze sobą zaciekłe walki oraz starają się za wszelką cenę wyeliminować swoich przeciwników. Jack nie należy jednak tak naprawdę do żadnego z tych rodów – jest hybrydą, która ma w sobie za równo dobro, jak i czyhający pod powierzchnią mrok. Chłopak nigdy nie zaznał prawdziwej akceptacji, ani miłości od matki, której misją życiową jest sprawić, żeby jego życie było pełne cierpienia oraz bólu. Chłopak coraz bardziej pogrążał się w mroku do czasu, gdy na jego drodze stanęła Eli, która sprawiła że w życiu Jacka w końcu pojawiła się nadzieja na lepsze jutro oraz szansa na zaznanie upragnionego szczęścia.

„(…) prawdziwa miłość to zmienianie wad w największe zalety. To marzenia tej drugiej osoby twoim spełnieniem. Jej uśmiech powodem twojej radości. Jej szczęście twoim. Jej łzy twoim cierpieniem. To bycie sobą i całkowita akceptacja. To wybaczanie. Brak wątpliwości i lojalność. Pocieszenie, wsparcie i nieuciekanie od trudności. To dostrzeganie magii w zwyczajnych chwilach. Zawsze śmiech podziwu, nigdy drwiny. Kochanie z dnia na dzień mocniej. To jej odejście twoją śmiercią.”

Eli dowiaduje się, że jest zapowiedzianą wieki temu Wybranką, która jako jedyna będzie mogła odnaleźć oraz przejąć kontrolę nad mocą niezwykle cennego oraz potężnego kamienia. Zarówno Lamandii, jak i Temenii chcą mieć dziewczynę po swojej stronie i są w stanie zrobić wszystko, by mieć dostęp do tego potężnego artefaktu. Eli zostaje wciągnięta w starannie zaplanowane oraz bezwzględne intrygi, które mogą być zagrożeniem nie tylko dla jej życia, ale mogą także stanowić niebezpieczeństwo dla najbliższych jej osób. Jack obiecuje chronić dziewczynę i pomóc odnaleźć jej kamień. Jednak czy jego intencje są naprawdę tak bezinteresowne, jak chłopak utrzymuje? Już wkrótce pomiędzy Eli, a chłopakiem powstaje niezwykle silna więź, nad którą żadne z nich nie jest w stanie zapobiec. Jednak czy przeszłość Jacka nie okaże się przeszkodą w budowaniu wspólnej przyszłości? Czy chłopak będzie w stanie zapomnieć o bolesnych wspomnieniach i dać szansę nowemu uczuciu?

„Zbyt łatwo uczynić z kogoś część siebie.
Zbyt trudno wypełnić pustkę po stracie.”

„Światło w mroku” zebrało wiele bardzo pozytywnych recenzji czytelników i nie ukrywam, że sama zaczęłam być ogromnie zaintrygowana tą książką i pragnęłam jak najszybciej poznać historię Eli oraz Jacka. Uwielbiam książki fantasy i z wielką przyjemnością zagłębiam się w najróżniejsze magiczne światy wykreowane przez autorów. To, co otrzymałam w tej książce przekroczyło jednak wszystkie moje oczekiwania i naprawdę nie jestem w stanie wyjść z podziwu dla autorki, która stworzyła tak niezwykłą historię. Bardzo podobał mi się styl pisarki, który jest niezwykle lekki oraz plastyczny, dzięki czemu czytanie tej książki to sama przyjemność. Wszystkie wydarzenia poznajemy zarówno z punktu widzenia Eli, jak i Jacka, co było według mnie bardzo ciekawym rozwiązaniem, dzięki któremu czytelnik mógł jeszcze lepiej zrozumieć postępowanie oraz tok myślenia bohaterów.


To, co najbardziej urzekło mnie w tej pozycji to niezapomniani bohaterowie, bez których ta historia nie byłaby tak wyjątkowa. Eli to postać, której po prostu nie da się nie polubić i która już od pierwszych stron zaraża dobrym humorem. Dziewczyna niejednokrotnie zaimponowała mi swoim oddaniem dla bliskich oraz niezwykłą odwagą. Jack to z kolei bohater który już od pierwszych stron jest dla czytelnika jedną wielką zagadką, którą pragnie się jak najszybciej rozwiązać. Stworzona przez autorkę historia jest naprawdę uzależniająca i oderwanie się od czytania było dla mnie po prostu niemożliwe. „Światło w mroku” to niezwykle hipnotyzująca, jak i trzymająca w napięciu opowieść o trudnych wyborach, akceptacji oraz o tym, że każdy z nas nosi w sobie trochę mroku. Książkę polecam naprawdę każdemu!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu