środa, 29 marca 2017

Recenzja "Dziecko last minute" Natasza Socha

Tytuł: "Dziecko last minute"
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 28 września 2016
Seria: Matki, czyli córki, tom II
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6






Całe życie czterdziestosześcioletniej Kaliny wywraca się do góry nogami na wieść o tym, że spodziewa się dziecka i to w dodatku z mężczyzną, którego poznała ledwie kilka tygodni temu. Kobieta zawsze uchodziła za niezwykle spokojną oraz przewidywalną osobę, w której życiu nie ma miejsca na jakąkolwiek spontaniczność. Kalina już od najmłodszych lat unikała konfrontacji ze swoją matką i zawsze podporządkowywała się jej woli. Z biegiem lat sytuacja ta wcale nie uległa zmianie i kobieta nadal nie potrafiła uwolnić się od swojej nadopiekuńczej rodzicielki, która za wszelką cenę pragnęła mieć wpływ na każdy aspekt życia córki. Dopiero pojawienie się Kosma na jej drodze oraz wycieczka do Amsterdamu spowodowały, że Kalina zaczęła dokonywać w swoim życiu wielu zmian.

„ – Czuję się jak kolorowanka […]. Jeszcze dwa tygodnie temu byłam czarno-biała, a teraz zapełniam się kolorami. Każdy kolejny dzień coś we mnie domalowuje, a kiedy będę całkowicie gotowym obrazem, przewrócę kartkę na drugą stronę.”

Nic nie było jednak w stanie przygotować kobiety na to, że za kilka miesięcy zostanie matką. Kobiety w jej wieku martwią się bardziej zbliżającą się menopauzą, a nie tym, na jaki kolor pomalować pokój dla dzidziusia oraz jak zwalczyć poranne mdłości. Kalina jest całkowicie przerażona sytuacją w której się znalazła i jedynie dzięki ogromnemu wsparciu ze strony Kosma oraz jego chwilami nadmiernemu zaangażowaniu kobiecie udaje się zachować jakikolwiek optymizm. Czy po tym wszystkim przez co oboje musieli przejść Kalinie oraz Kosmie uda się zbudować wspólną przyszłość oraz przygotować na nadejście nowego członka rodziny? Czy kobiecie zakopie w końcu topór wojenny ze swoją matką oraz naprawi ich wspólną relację?

„Zaklinam rzeczywistość i powtarzam sobie, że wszystko będzie dobrze, ale wczoraj wyłam pół dnia w łazience i co chwila spuszczałam wodę, żeby nikt mnie nie usłyszał.
Myśleli, że mam rozwolnienie.”

Droga Kaliny oraz przyszłego (oraz bardzo szczęśliwego) taty nie jest usłana różami i wkrótce oboje będą musieli zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. Jak się okazuje ich byli partnerzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i za wszelką cenę pragną zburzyć wszystko, co kobiecie oraz Kosmie udało się do tej pory zbudować. W dodatku Kalina odkrywa pewną tajemnicę rodzinną, którą jej matka za wszelką cenę starała się przed nią ukryć. To, czego kobieta się dowiaduje całkowicie wywraca jej świat do góry nogami oraz powoduje, że wszystko w co dotąd wierzyła, okazuje się jednym wielkim kłamstwem. Co tak naprawdę wydarzyło się ponad czterdzieści sześć lat temu? Oraz co z tym wszystkim mają związane tajemnicze listy miłosne ukryte w sekretarzyku?

„Człowiek nie jest w stanie zawrócić rzeki. Owszem, może płynąć z jej nurtem, od czasu do czasu wychodząc na brzeg, nurkując lub leżąc leniwie na plecach i patrząc w niebo, ale bez względu na to, co sobie obieca podczas takiego spływu, i tak dopłynie tam, dokąd zaprowadzi go rzeka. No, chyba że się po drodze utopi.”

„Dziecko last minute” to już drugi tom serii Matki, czyli Córki, która opowiada o niezwykle trudnych relacjach występujących pomiędzy matką, a córką oraz pokazuje jak wiele obliczy może mieć miłość do drugiego człowieka. Pierwszy tom tej serii całkowicie skradł moje serce dzięki ogromnemu ciepłu, jakie czytelnik odczuwa podczas czytania tej książki oraz niezwykle zabawnym dialogom pomiędzy bohaterami, którzy momentalnie potrafią poprawić humor. Czy autorce udało się jednak utrzymać wysoko postawioną poprzeczkę oraz spełnić oczekiwania swoich czytelników? Zdecydowanie TAK. Jeśli wcześniej miałam jakieś wątpliwości dotyczące tej serii, to po przeczytani tej książki zostały one całkowicie rozwiane.


To, co najbardziej podobało mi się w tej książce to ogromna dawka dobrego humoru oraz wiele niezwykle zabawnych sytuacji, które od razu wywołują szeroki uśmiech na twarzy czytelnika. Kalina na naszych oczach przechodzi ogromną przemianę oraz staje się coraz silniejszą oraz bardziej niezależną kobietą, która potrafi walczyć o swoje. Autorka pokazuje z jakimi trudnościami oraz przeszkodami musi zmierzyć się kobieta, którą czeka dojrzałe macierzyństwo. W tym tomie znajdziecie jeszcze więcej emocji, zaskakujących wydarzeń oraz intrygujących rodzinnych tajemnic. Nie mogę nie wspomnieć również o przepięknej oraz niezwykle uroczej okładce, która od razu przykuwa oko czytelnika. Jeśli jeszcze nie czytaliście żadnej książki z tej serii, to naprawdę bardzo gorąco Was do tego zachęcam!


Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu



Matki, czyli córki


       1. "Harmonia"   2. "Dziecko last minute"   3. "Kobiety ciężkich obyczajów"


Strona wydawnictwa: KLIK!
Fanpage wydawnictwa: KLIK!
Fanpage autorki: KLIK!