poniedziałek, 13 lutego 2017

Antywalentynkowa recenzja "Jak Cię zabić, kochanie?" Alek Rogoziński

Tytuł: "Jak Cię zabić, kochanie?"
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2 czerwca 2016
Liczba stron: 336
Moja ocena: 5/6







Trzydziestoletnia Kasia już od dawna pogodziła się z myślą, że jej małżeństwo jest skazane na porażkę, a uczucie łączące ją oraz jej męża całkowicie wyparowało. Darek coraz częściej wraca bardzo późno do domu z powodu „długich spotkań oraz niezapowiedzianych konferencji” i wszystko wskazuje na to, że mężczyzna docenił w końcu wdzięki swojej pięknej oraz młodej sekretarki. Kasia natomiast tkwi nieszczęśliwa w domu i w żaden sposób nie realizuje się w roli kury domowej. Babcia kobiety zmarła pięć lat temu i pozostawiła po sobie ogromny spadek, który mógłby zapewnić Kasi spokojne oraz dostatnie życie. Jest jednak pewien haczyk – Kasia oraz Darek dostaną go tylko wtedy, gdy w przeciągu pięciu lat spłodzą potomka, albo jeśli któreś z nich umrze do tego czasu. W przeciwnym razie miliardy uzbierane przez staruszkę wpłyną na konto różnych parafii, a wszyscy jej krewni pozostaną z niczym…

"Mordowanie wcale nie jest takie proste, jak można by było przypuszczać".


Pewnego dnia podczas używania tłuczka do kotletów Kasi wpada do głowy myśl, że zamiast wyżywać się na kotletach, wolałaby użyć tego narzędzia na swoim ukochanym małżonku. Tak naradza się pomysł, który może uczynić ją niezwykle bogatą kobietą. Jedyne co kobieta musi zrobić, to wysłać swojego męża na tamten świat i wtedy cały spadek będzie jej. Zadanie to okazuje się jednak trudniejsze, niż wcześniej jej się to wydawało. Już wkrótce Kasia przekona się, że nie jest jedyną osobą, która pragnie pieniędzy jej babci, a potencjalnych kandydatów na zbicie fortuny jest o wiele więcej. Rozpoczyna się prawdziwy wyścig po spadek i wszystko wskazuje na to, że nie tylko kobieta pomyślała o zabiciu swojej drugiej połówki…

„W życiu nigdy nie można mieć wszystkiego, o czym człowiek marzy...”

Nic nie idzie zgodnie z planem Kasi, a zastawione przez nią pułapki na męża złapały nie tą osobę, co trzeba. Już wkrótce na drodze kobiety pojawia się wiele osobliwych postaci, w tym dwie specyficzne siostry zakonne, kochanka jej męża oraz niezwykle niebezpieczny gangster o pseudonimie „Tygrys”. Kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia i zdobędzie majątek? Na horyzoncie kłębią się burzowe chmury i wszystko wskazuje na to, że zbliżające się wydarzenia będą źródłem samych kłopotów. Czy kobiecie uda się uśmiercić męża oraz wyjść cało z całej tej zawiłej sytuacji? Już wkrótce kobieta zda sobie sprawę z tego, że naprawdę niewiele trzeba, żeby z myśliwego zamienić się w zwierzynę łowną…

"Okazja czyni złodzieja. Ale czy czyni też mordercę?"

Książka „Jak cię zabić kochanie?” to niezwykle lekka oraz zabawna opowieść, która już od pierwszych stron wywołuje ogromny uśmiech na twarzy czytelnika. Historia bardzo mnie wciągnęła i mimo że nie jest to bardzo ambitna lektura, to i tak bardzo miło spędziłam przy niej swój czas. To, co najbardziej mnie zauroczyło to niezwykle oryginalni oraz często dość osobliwi bohaterowie, którzy nieustannie dostarczają nam dużo rozrywki. Ich zabawne przepychanki słowne oraz nieprzemyślane działania zdecydowanie urozmaicają czytanie tej książki. Styl autora jest niezwykle lekki, dzięki czemu książkę można pochłonąć w dosłownie kilka godzin.


„Jak cię zabić kochanie?” jest przesiąknięta czarnym humorem, który tak bardzo lubię w książkach oraz który dodatkowo urozmaicił całą tą historię. Naprawdę bardzo dobrze bawiłam się podczas czytania tej książki i jestem pewna, że nie jest to moje ostatnie spotkanie z twórczością autora. Jeśli macie dość ckliwych oraz przewidywalnych romansów i macie ochotę na oryginalną opowieść pełną humoru oraz ironii, to „Jak Cię zabić, kochanie” jest zdecydowanie książką dla Was! Teraz mam w planach „Ukochany z piekła rodem”, o której słyszałam wiele pozytywnych opinii. Czytaliście?